Odcinek 42

W 42. odcinku telenoweli „Moja nadzieja”: Ksiądz Tomás spotyka Esperanzę nad grobem matki adopcyjnej. Emisja 21 kwietnia o godz. 16:00 w Czwórce.

Odcinek 42

Matka przełożona ma problemy ze zdrowiem i przez kilka kolejnych dni musi odpoczywać. Siostra Genoveva wykorzystuje sytuację, kontaktuje się z Fortunatem i, pomimo sprzeciwu kilku innych zakonnic, w tym Esperanzy, zostaje mianowana jej zastępczynią.

Ksiądz Tomás zdobywa dane osobowe kobiety, która zaadoptowała córkę siostry Clary. Zwraca się do Jorge z prośbą o pomoc w jej odnalezieniu. Jorge mówi mu, że kobieta zmarła kilka miesięcy temu, zaś miejsce przebywania jej córki pozostaje nieodgadnione.

Następnego dnia ksiądz Tomás idzie na cmentarz, by odprawić mszę za zmarłego. Przypadkiem spotyka tam Esperanzę, która przyszła odwiedzić grób swojej matki. Podchodzi do niej i odkrywa, że jej matka nazywała się Blanca Albarracín, tak samo jak kobieta, która zaadoptowała córkę siostry Clary. Tymczasem Miguel okłamuje Evę i wmawia jej, że Corina spodziewa się jego dziecka, a nie Máxima.

Materiały novela.pl / Fot. El trece

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Komentarze

  1. Barbara
    14 octubre, 2016 o 11:15 am  - Responder

    w odcinku 42 oczywiście piękne sceny Espe i Tomasa, w zakrystii, na cmentarzu Fajna akcja z Clarą jak wstawiła się u Gieńki za Espe. No i rozwaliła mnie scena dejavu jak Juana puka do gabinetu Maxima, że przeprasza, że przeszkadza, ale panienka Eva odchodzi i za drzwiami widać Eve z walizami. Identycznie się zachowała gdy pojawił się kilkuletni chłopiec “syn” Maxima A swoją drogą Maximo to prawdziwy krętacz i drań. A jakie miny robił gdy pojawił się Miguel czy jak mu tam i przyznaje się do ojcostwa, po prostu mistrzostwo. To jest chyba największa zaleta tego serialu. Nawet niby złe/czarne charaktery, są tak poprowadzone, że nie da się ich na serio nie lubić. Evę i Maxima lubię oglądać, bo bawią mnie te ich zagrywki. Scenki z nimi są tak karykaturalne, że bardziej mnie śmieszą niż wkurzają. Może bym Gienkę walnęła, ale tylko czasami (jak dziś na przykład jak się panoszyła), bo z reguły te jej miny i pomysły na “zdobycie świata” (nie wiem czy pamiętacie taką bajkę o Pinkim i Mózgu, bo ona i Carmela mi się z nimi kojarzą: gruby zarządzający MÓZG i przy-głupawy PINKI są tak absurdalne że tylko się śmiać. A Padre i Esperanza, cóż rzec- uwielbiam na nich patrzeć, widać że między aktorami jest rzeczywista chemia, co nadaje magii ich scenkom. Mój facet się już śmieje ze mnie, że tak się wkręcam w związek zakonnicy i księdza No ale co mężczyźni wiedzą. Pinki i jego kumpel Mózg, masz całkowitą rację, że ja wcześniej na to nie wpadłam hahaha no i faktycznie Maximo i Eva są karykaturalni, dobre słowo Ale naprawdę są niemożliwi i aż zabawni w tym swoim związku. mam bardzo podobne odczucia do Ciebie Genovefa też mi się tak kojarzy, normalnie jak wyjęta z bajki o Pinkym i Mózgu hahaha Evę i Maxima uwielbiam są ciekawi i rzeczywiście pomimo ewidentnych wad, widz ich lubi poza tym spoilerując sobie dalsze odcinki w necie, zauważyłam, że akurat tych dwoje stanowi świetny “komentarz” zabawne tło dla poważnych wydarzeń między Espe i Tomasem Co do męskich komentarzy to mój facet się ze mnie śmieje że mnie tak jara ten serial i mówi “ten twój ksiądz” Mężczyźni tego nie pojmą……